wersja mobilna

Mobilna Elektronika Praktyczna

Z kraju  Light Fair 2019 - relacja 

 

Międzynarodowe Targi Sprzętu Oświetleniowego, czyli tzw. Light Fair, to impreza, która na przestrzeni lat przeszła ogromną ewolucję. Zmiany, jakie da się od razu zaobserwować nie tylko sprawiają, że rośnie znaczenie tego wydarzenia, ale też są wyraźnym wskaźnikiem tego, co dzieje się na Świecie. Wizyta na tegorocznej edycji Targów "Światło" otwierała oczy wszystkim, którzy nie mieli okazji odwiedzić tej imprezy przez ostatnie 2-3 lata.

W dniach od 13 do 15 marca, w warszawskiej hali Expo XXI, odbyła się XXVII edycja tzw. Targów "Światło". Są one połączone z XVII targami Elektrotechnika i właściwie nie da się odróżnić ani wystawców ani gości jednych targów od drugich. Tak naprawdę jest to jedno wydarzenie. Firmy prezentują przede wszystkim różnego rodzaju systemy oświetleniowe i wszystko co z nim związane, a w tym i komponenty.

Dawniej

Kiedyś targi te robiły wrażenie wystawy żyrandoli. Liczne polskie firmy prezentowały swoje modele kinkietów i innych lamp, w związku z czym Light Fair było bardziej miejscem dla osób zainteresowanych pięknymi wnętrzami, niż inżynierów, choć z racji połączenia z targami Elektrotechnika, było tam trochę produktów dla elektryków.

W ostatnich kilku latach przybyło też dostawców inteligentnych systemów sterowania i różnorodnej automatyki domowej lub budynkowej. A że mamy w Polsce zarówno producentów tego typu rozwiązań, jak i dystrybutorów zagranicznych marek, hale były pełne rodzimych wystawców, którzy prezentowali różnego rodzaju atrakcyjne wizualnie produkty elektryczne.

Już od wielu lat targi zajmują trzy duże hale EXPO XXI w Warszawie. Dawniej jednak dominowały tam firmy polskie i europejskie, a jedna, najmniejsza z hal była przeznaczona na dostawców dalekowschodnich. W trakcie naszych poprzednich wizyt na Light Fair, zauważyliśmy że interakcje z firmami azjatyckim są bardzo specyficzne. Z jednej strony często na stoiskach nie było nikogo, kto by mówił po angielsku, a co dopiero po polsku.

Z drugiej, jak już ktoś przyszedł w ten rejon wystawy i się zainteresował oraz umiał dogadać, wystawcy robili sobie z nim zdjęcia i bardzo cieszyli się z takiego gościa. Hala z chińskimi stoiskami stała nieco na uboczu i ogólnie mało kto do niej przychodził, a jeszcze mniej osób się interesowało prezentowanymi tam lampami LEDowymi - bo większość z tych firm miała w ofercie po prostu LEDowe zamienniki żarówek oraz świetlówek. Tak było dawniej.

Obecnie

Teraz wszystko się zmieniło. Targi nadal zajmują trzy duże hale, ale wejście do nich prowadzi przez najmniejszą. W tym roku nazwano ją halą międzynarodową. Większość wystawców w niej stanowiły firmy z dalekiego wschodu. Obok znajdowała się hala polska, w której większość wystawiających się firm pochodziła z Polski i prezentowała albo żyrandole, albo różne systemy oświetleniowe.

Było też kilka firm europejskich, a nawet polski instytut ITME, który pokazywał m.in. samodzielnie opracowane soczewki ceramiczne do diod LED. Na końcu tej hali również znalazło się trochę firm z Dalekiego Wschodu. Była też trzecia hala, określana mianem Pawilonu Chińskiego. Była pełna wystawców z Chin.

Taki profil wystawców sprawiałby, że jeśli goście byliby zainteresowani głównie rodzimymi produktami, mieliby do zwiedzania jedynie małą część targów. A jednak odwiedzający dopisali i prowadzili rozmowy na wszystkich z hal. Jak to możliwe?

Okazuje się, że Międzynarodowe Targi Sprzętu Oświetleniowego w Warszawie to jedna z największych tego typu imprez w Europie. Zyskała na tyle dużą renomę, że przyjeżdża tu wiele zagranicznych firm z branży oświetleniowej, a w tym importerów. Nie tylko chcą oni współpracować z producentami z Azji, ale też często mają już doświadczenie w tej kwestii i wiedzą, jak prowadzić rozmowy oraz czego oczekiwać. Chińskie stoiska nie są już nieciekawym dodatkiem do wystawców polskich, tylko prawdopodobnie głównym powodem przybycia istotnej części gości.

Light Fair stały się też znacznie ciekawsze dla samych producentów ze wschodu. A to za sprawą, że Polska stanowi dla nich dosyć atrakcyjny rynek i jeden ze sposobów wkroczenia do Europy, nie tylko środkowo-wschodniej, ale i zachodniej. I choć wśród polskich konsumentów panuje przekonanie, że chińskie towary nie cechują się wysoką jakością, bezpośrednie rozmowy z producentami pozwalają poddać tę opinię w wątpliwość.

Okazuje się, że duży wzrost liczby azjatyckich stoisk na targach wynika m.in. z wojny handlowej Chin z USA. Dotychczas produkty z fabryk znad mórz Południowo-Chińskiego i Wschodnio-Chińskiego trafiały przede wszystkim do budynków w Chinach i w... USA. Teraz, gdy handel z Ameryką jest zagrożony, Chińczycy zwracają swoją uwagę na mniejsze rynki, a więc na Europę. A skoro ich produkty były od lat oferowane w USA, to nie może być z nimi tak źle, jak mogłoby się wydawać.

Dodatkowym czynnikiem jest wsparcie chińskiego rządu. Chiński Pawilon był sponsorowany przez tamtejsze organizacje handlowe - do tego stopnia, że w trakcie bliższych rozmów można było usłyszeć od niektórych przedstawicieli firm, że są oni na tych targach tylko dlatego, że państwo im zapłaciło by zaprezentowali swoją firmę.

Prezentowane produkty

Zdecydowaną większość produktów na wystawie stanowiły LEDowe źródła światła. Były to tzw. "żarówki LEDowe", zamienniki świetlówek i - coraz częściej - żyrandole i lampy od razu zintegrowane z LEDami. Były też firmy oferujące komponenty, począwszy od struktur diodowych, przez soczewki, radiatory, obudowy do LEDów, płytki drukowane, zasilacze, a kończąc na systemach sterowania.

Oglądając wystawione towary można z całą pewnością stwierdzić, że rynek LEDów jest już bardzo silnie rozwinięty i "dorosły". Liczba konkurencyjnych firm, produkujących bardzo podobne wyroby jest ogromna. Trudno było zliczyć nawet same systemy bezprzewodowego sterowania oświetleniem czy rodzaje "żarówek" sterownych przez Wi-Fi lub Bluetooth.

Do tego wśród pokazywanych produktów było wiele specjalistycznych lamp - czy to ozdobnych, czy przeznaczonych do pracy w warsztatach. Za to polskich producentów można pochwalić za nowatorskie konstrukcje ozdób wykonanych z użyciem LEDów.

Podsumowanie

Targi zgromadziły 450 wystawców (w tym kilka polskich firm, dystrybuujących elektronikę), a odwiedziło je 13281 osób i to pomimo że wstęp był płatny. Natomiast w zorganizowanych w trakcie 3 dni targowych szkoleniach i warsztatach udział wzięło 1105 osób.

Zmiany w profilu wystawców oraz w tym, na czym koncentrują się goście, pokazują kierunki rozwoju światowych rynków i w praktyce odnoszą się nie tylko do oświetlenia i elektryki, ale i innych dziedzin. Warto samodzielnie zobaczyć te przemiany na żywo. Kolejna okazja ku temu, czyli XXVIII edycja Targów Światło odbędzie się w dniach od 5 do 7 lutego 2020 roku.

Marcin Karbowniczek, EP

Pozostałe artykuły

Zobacz wszystkie

Elektronika Praktyczna

Czerwiec 2019

PrenumerataePrenumerataKup w kiosku wysyłkowym

Elektronika Praktyczna Plus

lipiec - grudzień 2012

Kup w kiosku wysyłkowym