Zasilacz warsztatowy (2)
01 kwietnia 2026
Jakiś czas temu na jednym z forów poświęconych praktycznym konstrukcjom elektronicznym, pewien uczestnik zadał pytanie o możliwość samodzielnego zbudowania zasilacza do swojej pracowni. Z kontekstu wynikało, że jest raczej początkujący i szuka prostych, sprawdzonych konstrukcji łatwych do powielenia. Początkowo dyskusja koncentrowała się wokół tego, co ewentualnie można wykonać nie mając doświadczenia. Jednak dość szybko ktoś zapytał: po co robić, jeżeli można kupić? Szybko, tanio i podobno dobrze. Czy na pewno? W drugiej części artykułu kontynuujemy opis naszego zasilacza DIY – tym razem skupimy się na sterowniku oraz aspektach montażowych urządzenia.
Podstawowe parametry:
konstrukcja: liniowa z szeregowym tranzystorem MOSFET i sterowaniem cyfrowym,
napięcie wyjściowe: 1...24 V z rozdzielczością 500 mV,
prąd wyjściowy: 50...1000 mA z rozdzielczością 50 mA,
sprzętowe zabezpieczenie nadprądowe sterowane cyfrowo,
obsługa za pomocą dwóch enkoderów obrotowych i wyświetlacza THT 128×160 px,
wbudowany przycisk do szybkiego załączania i wyłączania wyjścia.
Interfejs użytkownika – sterownik mikroprocesorowy
Druga, po torze analogowym, część zasilacza to sterownik mikroprocesorowy. Spełnia on dwie podstawowe funkcje:
ustawia napięcie wyjściowe i wartość ograniczenia prądowego przez podawanie napięć z przetworników cyfrowo-analogowych na wejścia USet i ISet oraz mierzy napięcie wyjściowe UMeter i prąd wyjściowy IMeter za pomocą przetworników...
Aby kontynuować czytanie wykup
Prenumeratę