Do napisania tego tekstu skłoniły mnie problemy z pewnym urządzeniem, z którego jedno z moich dzieci korzysta codziennie w szkole, a które kosztuje 18 tysięcy złotych. Problemy te są skutkiem idiotycznych decyzji inżynierów, którzy owo urządzenie zaprojektowali, stawiając na obniżenie kosztów produkcji pomimo niebagatelnej marży, którą producent sobie nalicza. A wystarczyło zmienić kilka drobiazgów i wziąć pod uwagę docelowe warunki pracy, by uniknąć tych problemów.
Owym tajemniczym urządzeniem jest powiększalnik. Ale nie klasyk fotografii analogowej, lecz przyrząd ułatwiający niedowidzącemu dziecku funkcjonowanie w szkole. Model Exigo, o którym będzie mowa (fotografia 1), posiada dwa ekrany, jeden do powiększania tego, co znajduje się na blacie, czyli zazwyczaj podręcznika lub zeszytu, drugi ekran zaś pokazuje to, co znajduje się na szkolnej tablicy lub co robi nauczyciel. Niemal wszystkie powiększalniki na rynku mają tylko jeden ekran i jeśli posiadają dodatkową kamerę do dali, to obrazy z obu kamer są wyświetlane na jednym ekranie. Pod tym względem Exigo jest urządzeniem unikalnym, bo znam tylko dwa inne modele posiadające dodatkowy ekran, jednym z nich jest CloverBook Pro, który posiada jeden ekran, ale drugi można dokupić i przyczepić do niego. Pozwala też na podłączenie dowolnego innego ekranu dzięki gniazdu HDMI. Exigo jednak ma dwa całkowicie niezależne ekrany i jest to jedyne takie urządzenie na świecie. I są ku temu dobre powody.